Z życia wzięte…

Ostatnio wygoniły mnie z łóżka donośne krakania za oknem. Sprawdziłem co się dzieje – i zobaczyłem to:

Kot nie miauczał, a tylko uważnie patrzył na najbliższego ptaka – a było ich kilka! Jak historia się skończyła? Nie wiem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.